Praca w wakacje
Wakacje są najlepszym okresem do zdobycia funduszy na najbliższy rok. Dlaczego? Dlatego, że w wakacje nie mamy innych obowiązków, w związku z czym praca nie będzie kolidować przede wszystkim z nauką, która to jest najważniejszym obowiązkiem każdego studenta. Dodatkowo ważne jest to, iż w wakacje możemy podjąć pracę na pełny etat pracując codziennie po np. 8 godzin. Dzięki temu przez trzymiesięczne wakacje możemy dorobić się całkiem pokaźnego (jak na studencką kieszeń) majątku. Nie do przecenienia jest fakt, iż wakacje to okres w którym rynek pracy najbardziej potrzebuje tymczasowych pracowników i szuka ich głównie wśród studentów. W lato swoją ofertę poszerzają wszelkie instytucje turystyczne, punkty gastronomiczne (puby, restauracje potrzebują barmanów, kelnerów), rozwija się budownictwo, pojawiają się owoce sezonowe które ktoś musi zbierać i sprzedawać. A to tylko początek listy pracowników najbardziej pożądanych w okresie wakacyjnym. Warto zatem poświęcić chociaż część swojego wolnego czasu i wykorzystać nadarzającą się raz do roku okazję. Jak znaleźć pracę która by satysfakcjonowała, nie męczyła za bardzo a jednocześnie była dobrze płatna i byłaby duża szansa zatrudnienia? To pytanie zadaje sobie każdy człowiek, nie tylko szukający pracę na wakacje. Jednak chcąc realnie zarobić pieniądze trzeba iść na ustępstwa. Trzeba sobie wyznaczyć priorytety jakimi będziemy się kierować szukając pracy. Bardzo trudno jest znaleźć pracę na wakacje, która by odpowiadała kierunkowi studiów czy swojemu hobby. Dodatkowo wynagrodzenie za wakacyjną pracę bywa na ogół niższa od tej którą otrzymuje się wykonując to samo zajęcie w ciągu całego roku. Jeśli jesteśmy na to wszytko przygotowani można zacząć szukać pracy. Pierwszym miejscem, w którym większość młodych ludzi szuka pracy jest Internet. Istnieje wiele stron internetowych z ogłoszeniami oferującymi pracę. Można również szukać w ogłoszeniach w lokalnej prasie, lub też chodzić od firmy do firmy i pytać się czy nie potrzebują pracowników mając w zapasie sporą ilość kopii swojego CV. Są też takie prace gdzie zawsze potrzeba rąk do pracy, np. przy zbiorach owoców sezonowych, jednak wielu z tego rezygnuje z powodu niskich zarobków. Po pierwsze należy napisać swoje CV. Przy pisaniu życiorysu należy uwzględnić wszystko to, co pozytywnie o Tobie świadczy. I nie ważne jest to czy wpiszesz kurs ratownika przedmedycznego czy patent żeglarza. Ważne, by pokazać jak najwięcej swoich pozytywnych stron. Dobre CV to połowa sukcesu. Istotna jest również forma dostarczenia CV. Jeśli to robimy za pomocą poczty (czy to tradycyjnej czy obecnie częściej używanej elektronicznej) to warto poprawnie skonstruować treść wiadomości używając wiele zwrotów grzecznościowych. Jeśli dostarczamy osobiście to należy poprosić o indywidualną rozmowę z pracodawcą, jak najlepiej się przy tym prezentując i sprawiając iż nasz być może przyszły szef zapamięta właśnie nas. Takim postępowaniem możemy wyprzedzić o krok konkurentów ubiegających się o to samo stanowisko. Dobrze jest także „nachodzić” czy też sprawdzać czy jest już decyzja w sprawie pracy. Często pracodawcy widząc takie zachowanie wybiorą właśnie Ciebie, bo dostrzegają jak bardzo Ci na tej pracy zależy.
Tagi: gastronomia, kelner, praca, pub, restauracja, sprzedawca, wakacje, zawody
„Praca na saksach szkodzi na maksa” – jeszcze niedawno śpiewał Maciej Maleńczuk. Czy faktycznie podjęcie pracy za granicą szkodzi Polakom i rozbija ich rodziny? Słowo „saksy” kojarzy nam się z krótkim wyjazdem np. na budowę do Niemiec. Tymczasem jest to coraz rzadsze zjawisko. Polacy wyjeżdżają za chlebem nie tylko jako niskowykwalifikowani pracownicy fizyczni, ale także w charakterze menedżerów, dyrektorów, kadry zarządzającej. Kluczem do zdobycia takiej posady jest komunikatywna znajomość jednego, a najlepiej kilku języków obcych. Angielski już rzadko wystarcza, atutem jest operowanie tymi mniej znanymi, takimi jak arabski, czy kataloński. Za granicą poszukiwani są specjaliści mogący zajmować się konkretnymi rynkami. Z powodu kryzysu wielu rodaków zajmujących się prostymi pracami w barach, hotelach itp. wraca do kraju z poczuciem porażki, czy depresją. Kadra zarządzająca jednak tego nie zamierza, w nowym otoczeniu czuje się doskonale. Wniosek nasuwa się sam i tylko jeden Nauka do potęgi kluczem? Mechanizacja, rozwój techniki. Kogo nie cieszy spowodowany nimi spadek cen wielu produktów, począwszy od bielizny, a skończywszy na samochodach? Pozornie: wszyscy się cieszą. W rzeczywistości są osoby, dla których oznacza to brak zatrudnienia i niemożność zarobku. Kto to? Oczywiście przedstawiciele ginących zawodów. Niewielu ludzi wie teraz, czym jest szpilarek, szczecina, cęgi, czy dratwa. Są to sprzęty wręcz niezbędne w pracy szewca. Kiedyś ten zawód był bardzo ceniony, rzemieślnicy ci mają swoją długą tradycję. Niestety, ręczni wykonane, dopasowane do stopy klienta buty, mają swoją cenę. Szewcy zajmują się więc teraz głównie nietypowymi zamówieniami i wytwarzaniem obuwia ortopedycznego. A po zwykłe buty w zaskakująco niskich cenach wybieramy się po prostu do sklepu. Innym zawodem odchodzącym w zapomnienie jest bednarstwo. Do lamusa zaczęło przechodzić w XX wieku. Teraz bednarze wytwarzają beczki i inne naczynia głównie w celach dekoracyjnych lub do przechowywania żywności typu slow-food.